Zwyci?ztwa i pora?ki utczyni?y mnie tym, kim jestem dzi?. Cenie sobie to kim jestem.
Marek Piotrowski


Wyszukiwarka



Godziny treningów

Zawodnicy

Facebook - Palestra

Karty Benefitowe

Tagi

Międzynarodowe Mistrzostwa Czech K-1 w Pradze - Palestra Warszawa

W dniach 3-4 października w Pradze odbyły się Międzynarodowe Mistrzostwa Czech K-1.
Była tam duża ekipa polskich zawodników w tym mocna ekipa Palestry Warszawa.

Zawody odbywały się w ciągu jednego dnia co ze względu na dużą ilość walk do stoczenia było bardzo obciążające dla zawodników. Eliminacje trwały od godziny 8 rano do 16, a ostatnie walki odbywały się podczas zorganizowanej z rozmachem gali finałowej. Ring, światła, muzyka, wielki telebim, piękne dziewczyny i wspaniałe walki stworzyły spektakularny spektakl nie gorszy od wielu gal profesjonalnych.
Brak opłaty startowej oraz wygrane 100euro za drugie i 200 euro za pierwsze miejsce oraz piękne miasto Praga spowodowały duże zainteresowanie i frekwencję na turnieju.

Trochę inne zasady walki panujące na Czeskich ringach zdecydowanie dodały walkom widowiskowości. Dozwolone przechwyty, więcej możliwych technik oraz bardziej liberalne podejście do klinczu i przede wszystkim dodatkowe trzy punkty za każdy knockdown poprawiły czytelność oraz dynamikę walk.

Walki finałowe jak na dobrą gale przystało odbywały się bez kasków i co oczywiste przy wspaniałej oprawie i licznie zgromadzonej miejscowej publiczności. Splendoru dodawały wręczane na ringu pasy Międzynarodowego Mistrza Czech w K-1.

Wspaniały sukces zawodników Palestry to aż 8 finałów należących do naszych fighterów. Co oczywiście przy fakcie, że to na czeskiej imprezie prawie nie było widać Czechów samo w sobie stanowi nie lada wyczyn.

W finałach walczyli:
Agata Warzybok 60kg
Paweł Stępniewski 60kg
Krzysztof Olszewski 63,5kg
Jakub Krasuski 67kg
Daniel Kolasiński 75kg
Tomasz Kowalski 81kg
Marcin Szreder +91kg

W najniższej wadze mężczyzn do 60kg mieliśmy jednego reprezentanta - Pawła Stępniewskiego, który na co dzień walczy w wadze 57kg, ale nie ustępując siłowo spokojnie toczy również pojedynki w wadze 60kg. Paweł w pierwszej walce wylosował Ukraińca i od razu po rozpoczęciu pojedynku w swoim stylu zdecydowanie i bezpardonowo rozprawił się z przeciwnikiem przed czasem w niespełna minutę. Następna jego walka z Czechem to 3 rundy mocnej, ciężkiej walki rozstrzygniętej tak naprawdę dopiero w ostatniej rundzie kiedy Paweł zasypał przeciwnika dużą ilością mocnych kopnięć. Paweł za bardzo uwierzywszy w swoją mocną pięść od początku walki próbował "urwać głowę" Ukraińcowi, a jak wiadomo im bardziej się chce tym mniejsze prawdopodobieństwo że się tego dokona. Mocno zmęczony po drugiej walce, nie mając siły na rozgrzewkę przed trzecim pojedynkiem ubrał się tylko w niezbędny sprzęt i stawił na ringu. Walka była z reprezentantem wrocławskiego Punchera Arkadiuszem Drohomireckim. Arek mimo, że o pół głowy wyższy od Pawła dostał już w pierwszej rundzie mocny highkick po którym nastąpiło liczenie i po następnych 15-20 sekundach walki o przetrwanie ciężkich chwil Stępniewski rozwiązał rywalizację za pomocą lewej ręki prosto na szczękę Arka. Koniec walki i czekanie na galę finałową. Trzy pojedynki w niedługim odstępie to dużo jak na jeden dzień, ale wiedzieliśmy że jest dużo czasu by Paweł zdążył się zregenerować na galę finałową. W walce finałowej Paweł spotyka się z bardzo wysokim zawodnikiem z Płocka Danielem Wysokińskim. Po trzech rundach walki zdecydowanie wygrywa wszechstronnie używając zarówno technik bokserskich, kopnięć jak i nawet kolan mimo dużej różnicy wzrostu. Cztery dobre walki z różnymi przeciwnikami. Super występ i Paweł Stępniewski jako pierwszy z Palestry zdobywa pas i 200euro nagrody, ale przede wszystkim dużo doświadczenia i nauki wyciągniętej z każdego pojedynku.

Krzysztof Olszewski zazwyczaj walczący w wadze do 60kg tym razem traktując te zawody treningowo przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy zawalczył w wadze 63,5kg. Widać było różnicę masy i siły ale też dzięki temu pojedynki Krzyśka były ciekawe i wymagające od niego dużo nie tylko siły ale i przede wszystkim sprytu.
Krzysiek w pierwszej walce wygrywa z reprezentantem Słowacji, natomiast w drugiej spotyka mocnego Węgra - zwycięzcę tegorocznego Pucharu Świata K-1 Rules WAKO w Szeged. Dużo silniejszy fizycznie Węgier był minimalnie wolniejszy i dość przewidywalny, jednak różnica siły zdecydowanie dała o sobie znać - ten pojedynek Krzysztof wygrywa stosunkiem głosów 2:1 jednak gdyby werdykt był w drugą stronę nie byłoby wielkiego skandalu. Była to dobra mocna walka na wysokim poziomie. Trzecia walka półfinałowa z zawodnikiem z Polski z Żar - Tomaszem Rodak. Znów inny przeciwnik - tym razem wyższy i walczący w odwrotnej pozycji postawił Krzyśkowi duże zadanie taktyczne do rozwiązania. Olszewski dobrze walczący z obu pozycji wygrał walkę po trzech dobrych rundach głównie dzięki kopnięciom lowkick. Werdykt 3:0 nie oddaje tego co działo się na ringu trudna i mocna walka za co dziękujemy Tomaszowi z klubu Lee Gym Żary. Do walki finałowej Krzysztof stanął do dobrze sobie znanego ze sparringów Janka Lodzika. Werdykt 1:2 i oczywiście bardzo mocna bardzo równa walka z młodym ofensywnie walczącym wychowankiem znakomitego trenera Tomasza Szczepaniuka. Mimo przegranej w finale trener Łukasz Rola jest dumny i bardzo zadowolony z tego co Krzysztof dokonał.
Przyjechaliśmy do Pragi by jak najwięcej dobrych mocnych walk stoczyć z różnymi zawodnikami i dzięki temu jak najlepiej reprezentować Polskę i Palestrę na Mistrzostwach Europy już w swojej kategorii wagowej do 60kg.

Kategoria 67kg to dwaj reprezentanci Palestry Warszawa - Kuba "Rozpruwacz" Krasuski oraz Paweł Nowakowski.
Na nieszczęście Pawła najpierw dostał wolny los, a w drugiej walce dostał walkover i przystępował do pojedynku z Adrianem Ahmadem wymęczony siedzeniem na sali, i pomaganiem kolegom z drużyny niestety bez przetarcia w pierwszych walkach. Walka przegrana na punkty, niestety Paweł nie zaprezentował nawet połowy swoich umiejętności - być może również przez nieobecność trenera Łukasza Roli, którego obecność na walkach jest dla jego zawodników dużym wsparciem i taktycznym i mentalnym. Niestety walki eliminacyjne toczone były jednocześnie na trzech ringach i sprawiły że mnóstwo było sytuacji kiedy walczyliśmy w tym samym czasie na dwóch lub nawet trzech ringach. Paweł przegrywa ale pamiętajmy, że wygrana cieszy ale tylko przegrana walka uczy.
Drugi z naszych zawodników w 67kg to mało doświadczony Jakub Krasuski, który przed tymi zawodami miał stoczone jedynie 5 walk. Jednak determinacja Kuby, decyzja by być najlepszym i ciężka praca przez całe wakacje razem z grupą dały niesamowity efekt. Trener Łukasz Rola już przed tymi zawodami wiedział że będzie to jeden z faworytów do wygrania.
Kuba będąc bardzo dynamicznym i szybkim dysponuje też doskonałą techniką zarówno w płaszczyźnie boksu jak i technik nożnych, ale głównym jego atutem jest spokojna głowa i zdecydowanie, nakierowanie na cel i zdobyć tego celu.
Podczas tych zawodów Kuba w każdej walce do finałowej robił przeciwnikom knockdowny głównie prawym prostym.
Pierwsza walka z zawodnikiem z Czech, druga ze Słowakiem i znów Czech by na końcu na gali finałowej spotkać się z Adrianem Ahmadem, który w półfinałach wyeliminował Pawła Nowakowskiego. Kuba mający już ksywkę "Rozpruwacz" od początku ze spokojną głową zaczął sukcesywnie polować na bardziej aktywnego Adriana i najpierw przełamał jego obronę podwójnym lowkickiem by za chwilę trafić pięknym prawym prostym i zafundować przeciwnikowi bardzo ciężki nokaut. Dla Kuby i jego trenera te zawody to wielka radość z sukcesu i postępu jaki w ostatnim czasie zrobił zawodnik Palestry Warszawa. Tym samym drugi pas wędruje do zawodników polskiego, warszawskiego klubu Palestra.

Najliczniej osadzona kategoria wagowa to 71kg tu mieliśmy dwóch zawodników - Piotra Szlosera oraz Piotra Tryca.
Szloser niestety przegrywa w pierwszej walce z miejscowym zawodnikiem po trzech rundach mocnej walki. Tym razem przeciwnik był za sprytny. Mimo wszystko nowe doświadczenie, wspaniała atmosfera w drużynie i dobrze zorganizowane zawody na pewno pozostawią Piotrowi miłe wspomnienia i jeszcze większą ochotę do treningów i rozwijania się jako zawodnik.
Piotr Tryc, przyjechał do Pragi dwa tyygodnie po Mistrzostwach Świata organizacji K-1 Global w Londynie, gdzie po dwóch wygranych walkach uległ w finale Piotrowi Woźnickiemi. Notabene Piotr Woźnicki również był obecny na tych zawodach. Wg trenera Łukasza Roli, Piorowi brakło świeżości i odpoczynku między tymi dwoma turniejami. Mimo wszystko Piotr Tryc wygrywa w Pradze aż dwie walki z reprezentantami Czech by dopiero w półfinale ulec również Czechowi, ale i późniejszemu zwycięzcy całej kategorii. W innych pojedynkach odpadli też doświadczony i mocny Piotr Woźnicki (półfinał) i Marcin Kret (ćwierćfinał). To jedna z niewielu kategorii gdzie nie mieliśmy finału. Walki dobre acz troszę pozostał niedosyt i świadomość, że stać nas na więcej. To tylko motywacja do lepszej pracy nad sobą.

Daniel Kolasiński to sprawca niesamowitej niespodzianki w kategorii 75kg. Daniel wygrawszy bez problemu pierwszą walkę z zawodnikiem z Czech w półfinale spotyka Anatolija Hunanyan. To ten sam zawodnik, który okrutnie porozbijał kiedyś mocnego Leszka Kołtuna, doświadczony zawodnik zarówno amator jak i zawodowiec - ponad 30 profesjonalnych pojedynków i oczywiście miejscowy bohater z Pragi. Przy tej walce cała sala oniemiała. Większość czeskich zawodników i trenerów oglądała tą walkę nie wierząc własnym oczom. Niekonwencjonalnie ale mocno, skutecznie walczący Daniel porozbijał i "podłączył" Anatolija po technikach bokserskich zdobywając też mnóstwo punktów nogami. Jago przeciwnik na początku bardzo pewny siebie pod koniec pojedynku był już pełny szacunku i pokory nie mogąc tak naprawdę nawet zagrozić Danielowi. Ten dobry doświadczony zawodnik po walce wypowiadał się i uznaniem do młodego wilka Daniela "KungFu Panda" Kolasińskiego. Wspaniała walka, którą skwitował jeden z czeskich trenerów podbiegając do nas po walce i mówiąc łamaną czesko-polszczyzną "K..wa dobry chłopak! Ale dobry chłopak! Chciałem tą walkę obejrzeć i byłem ciekaw jak będzie ale nie spodziewałem sie aż tak! K..wa ale dobry chłopak!".
Walka finałowa na gali to mimo przegranej również dobra mocna walka, ale przeciwnik twardy i skutecznie stopujący Daniela, którego to pierwsza taka gala i finał na dużej imprezie. Dla Daniela to bardzo duża nauka, tym bardziej że jest zawodnik daleko patrzący w przyszłość i mający za cel walczenie na największych imprezach zarówno amatorskich jak i światowych galach profesjonalnych.

Waga 81kg znów bardzo licznie obsadzona - Trzech zawodników z Palestry Patryk Zdrojewski, Paweł Gierzyński, Tomasz Kowalski oraz kilku innych wspaniałych fighterów z czołówki Polski między innymi Łukasz Rambalski i Arkadiusz Kaszuba.
Patryk Zdrojewski przegrywa pierwszą walkę - po wygranej pierwszej rundzie niestety dwie następne przegrywa. Mimo wszystko jak na odpoczynek w wakacje i raptem trzy tygodnie treningu i tak walka była bardzo dobra. Werdykt 2:1 odzwierciedla zresztą zaciętość pojedynku. Paweł Gierzyński pewnie wygrywa pierwszą walkę z Czechem i przegrywa drugą również 2:1.
Kategoria 81kg to jednak popis umiejętności, taktyki i siły Tomasza Kowalskiego. Tomasz po prawie dwóch latach trenowania "w kratkę" spowodowanego przez podróże służbowe po świecie, w końcu jest na właściwych torach by powrócić do dawnej formy i jeszcze się rozwijać by wygrywać walki zawodowe na najwyższym poziomie.
W pierwszym pojedynku Tomasz brutalnie nokautuje przeciwnika kopnięciami na tułów czym najprawdopodobniej łamie mu żebra. Dwa następne pojedynki to pewne zwycięstwa nad Arkadiuszem Kaszubą i Łukaszem Rambalskim. Te dwie walki to jedne z najładniejszych walk do tej pory.
W walce finałowej na gali wieczoru Tomasz mierzy się z mocno pobudzonym zawodnikiem z Czech. Najpierw poruszanie i mocne techniki nożne a następnie dynamiczne i szybkie ręce Tomka Kowalskiego dają my zwycięstwo 3:0 oraz pas Mistrza Czech K-1 a Palestrowym zawodnikom i trenerowi dumę z pracy jaką wykonał na ringu wygrywając cztery pojedynki jednego dnia. Podobnego wyczynu dokonał kiedyś na gali zawodowej, gdzie najpierw wygrał z Estończykiem by w drugiej walce turnieju spotkać Białorusina, który nie miał wcześniej walki - turniej czteroosobowy stał się wówczas trzyosobowym i popisem samurajskich zdolności Tomka.

W wadze 86kg jedyny reprezentant Palestry Jarosław Filipek przegrywa walkę, niestety zbyt późno uwierzywszy we własne siły. Mimo bardzo dużej przewagi w ostatniej rundzie Jarek nie zdołał odrobić straty w punktach i przegrywa z miejscowym zawodnikiem. Ta walka to może być przełom i duży skok do przodu dla Jarosława Filipka na co liczy jego trener Łukasz Rola.

Waga Superciężka to Marcin Szreder, który po 3 miesiącach wakacji dostawszy kilka ciekawych propozycji walk zawodowych mocno trenuje zaledwie od trzech tygodni. Pierwszy pojedynek to wymęczone trzy rundy ale wygrane 2:1 dzięki potężnym technikom bokserskim. Druga walka to w pierwszej rundzie ogromna przewaga bardzo silnego i wysokiego Ukraińca. Po kilku słowach trenera Łukasza Roli Marcin odzyskuje wiarę w siebie i spokojną głowę i walka zaczyna przybierać inny obrót. Najpierw ładna obrotówka na wątrobę, potem boks zakończony lewym middlekick na wątrobę kończy rywalizację nokautem i wygraną Marcina Szredera. Finał na gali to dobre przygotowanie i nauka przed możliwymi walkami profesjonalnymi. Walka przegrana minimalnie z niebezpiecznym, bardzo szybkim i niekonwencjonalnym Czechem. Duże słowa uznania od przeciwnika dla Szredera tym bardziej że wszystkie poprzednie wygrywał bardzo szybko przez nokaut.

Nasze perełki to walki trenującej w Palestrze Agaty Warzybok i będącej pod opieką Palestry Ewy Pietrzykowskiej dla której Łukasz Rola to na co dzień trener kadry polski w której została tegoroczną Mistrzynią Świata juniorek młodszych.

Agata z nieznanych powodów dostała najpierw walkover by następnie na gali finałowej spotkać się z miejscową dziewczyną. Przeciwniczka była bardzo mocna w klinczu, ale Agata nadrabiała mocnymi technikami bokserskimi oraz równie mocnymi kopnięciami. Przegrana Agaty według nas ale także naszej przeciwniczki i sędziego ringowego powinna być wygraną Agaty. Niestety czasem tak jest w sporcie szczególnie jeśli walczy się z miejscową bohaterką. Agata i trener Łukasz Rola natomiast są bardzo zadowoleni z tej walki, która pokazała jak duży postęp zrobiła Agata w ostatnim czasie. Agata również będzie reprezentowała Polskę na Mistrzostwach Europy i ten start to na pewno duże doświadczenie, które zaprocentuje w najważniejszym momencie.

Ewa Pietrzykowska miała zgłoszone dwie zawodniczki, niestety na miejscu okazało się że jest tylko jedna i Ewa miała od razu finał. Do początku totalna dominacja i ładny zdecydowany styl walki Ewy - czego efektem są dwa liczenia i nokaut techniczny już w pierwszej rundzie walki.

Opiekowaliśmy się również Ernestem Kisielem z Dragona Starachowice, który niestety demolując przeciwnika po technice obrotowej złamał kolanem nos przeciwnikowi i został zdyskwalifikowany - w kategorii juniorów nie można było używać kolan na głowę. Ernest walczył w kategorii 60kg

Wspaniale zorganizowane zawody oraz 144 walki eliminacyjne plus kilkanaście finałów to wspaniały spektakl i sportowe wydarzenie. Walki na bardzo wysokim poziomie a w naszej drużynie super atmosfera i dużo pozytywnej energii.

Po walkach podchodzili do nas Czesi zawodnicy i trenerzy gratulowali wspaniałego Teamu.

A my dziękujemy wszystkim Palestrowiczom za walki, serce, doping i zgranie.

Specjalne podziękowania dla Arkadiusza Zabłockiego który pomagał ogarniać chaos spowodowany dużą ilością naszych walk oraz Rafała Wiśniewskiego, Mariusza "Manolo" Szredera i Igora Tarnawskiego za doping, wsparcie, rozgrzewanie kolegów i pomoc trenerowi przy wszystkim.

Nasza drużyna w Pradze to:
Trener Łukasz Rola oraz zawodnicy: Agata Warzybok, Ewa Pietrzykowska, Paweł Stępniewski, Krzysztof Olszewski, Jakub Krasuski, Paweł Nowakowski, Piotr Tryc, Piotr Szloser, Daniel Kolasiński, Paweł Gierzyński, Tomasz Kowalski, Patryk Zdrojewski, Jarosław Filipek, Marcin Szreder oraz pod opieką Ernest Kisiel.
Wsparcie to Rafał Wiśniewski, Mariusz Szreder oraz Igor Tarnawski i oczywiście Arkadiusz Zabłocki.

Podczas zawodów w ekipie sędziowskiej znalazł się także jeden sędzia z Polski - Krzysztof Kacperski, który bardzo dobrze odnalazł się w nieco innych zasadach walki niż obecne WAKO.

Ze sportowym pozdrowieniem,
Palestra Team

więcej zdjęć pod linkami:

www.facebook.com/media/set/

www.martinkozak.com/gallery/mistrovstvi-cr-v-k1/

cz.opinionspost.com/arena-sparty-zazila-peklo/

Międzynarodowe Mistrzostwa Czech K-1 - Praga 2014

Międzynarodowe Mistrzostwa Czech K-1 - Praga 2014

Do góry

Copyrights  © 2007 Muay Thai, Boks, K-1 & MMA Gym - PALESTRA Warszawa, Łukasz Rola
 

Projekt: compexsoft.com